07-12-2009, Na trzeźwo!

Felieton wymiotny

Pamiętacie pewnie film „Upadek” z Michaelem Douglasem, kiedy Michael przy pomocy pistoletu maszynowego zamawia burgera w lokalu typu McDonald, a kiedy już go dostaje, patrzy na duże, barwne zdjęcie soczystego, pękatego od mięsa i warzyw soczystego burgera.

 

Następnie wyciąga z pudełka swojego burgera, przypominającego małe, sprasowane suche coś i pyta sprzedawcę, czy z tym zdjęciem burgera jest coś nie tak.
Jako że jestem z natury leniwy i nie przepadam za gotowaniem, zmuszony jestem nierzadko dokarmiać się gotowymi przetworami, które wystarcza jedynie podgrzać. I ilekroć udaję się do sklepu i kupuję jakieś gotowe danie, prawie zawsze staje mi przed oczami scena z tego filmu. I wtedy tak bardzo brakuje mi pistoletu maszynowego. Najgorsze, że przetestowałem już dziesiątki przeróżnych słoików i innych opakowań, i zamiast dać sobie spokój, ja nadal szukam kawałka mięsa w gulaszu, jak Indiana Jones Świętego Graala. Wiem, że gdzieś, pewnie przez przypadek albo niedbalstwo, ktoś wrzucił do słoikowego bigosu kawałek kiełbasy lub solidny kawał mięsa do pizzy zamiast tradycyjnych już ścięgien lub tętnic świni czy krowy, i że ten słoik czeka gdzieś na mnie na jakiejś półce jakiegoś sklepu. Inaczej – Boga nie ma.
Od razu oświadczam, że nie jestem hardcorowcem i „chińskie zupki” skreśliłem jeszcze w Polsce. Już ich same nazwy powodują u mnie skurcze jelit. Zupa „kaczkowa”, zupa „buraczkowa” (czytaj barszcz), a niedługo pojawią się pewnie zupki „krowowe” i „rybowe” – to nie może wzbudzać zaufania. W środku zawsze znajduje się trudny do rozbicia, prostokątny makaron przypominający w dotyku i z wyglądu fragment drucianej wycieraczki, a w środku magiczny woreczek z solą i np. kurą w proszku. To znaczy jej chemicznym substytutem, takim jak np. dwupierdzian grochu w przypadku „zupy grochowowej” czy nadtlenku kaczora w przypadku „zupy kaczkowej”.
 Kiedy przyjechałem na Wyspy, postanowiłem, że nie po to jechałem tak daleko od domu, żeby obżerać się polskim jedzeniem. Dosyć się go najadłem przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Lubię „czerpać” z kuchni kraju, w jakim przebywam, bo to przecież istotna i pouczająca, a także nieodzowna część każdej obcej kultury. Owszem, można zamknąć się w czterech ścianach i ściskając w ręku kawałek toruńskiej oglądać Teleexpress, ale czy wtedy będziemy mogli powiedzieć po powrocie, jak żyje się w UK? Dlatego poprosiłem żołądek o wybaczenie i zacząłem czerpać z bogactw brytyjskiej kuchni. Jak się pewnie domyślacie, nie naczerpałem się za długo.
Kuchnię wyspiarską podzieliłem sobie na dwa działy – zapiekance i kiełbasy. Nie wiem, skąd się wzięła skłonność do zapiekania wszystkiego w cieście, ale widać, że to ich specjalność. Zapiekają zarówno roślinność, jak mięso i grzyby. Zapiekają na ostro, na kwaśno i na słodko. Ja zacząłem od mięsnego „paja” w kilkunastu odmianach. Skuszony zdjęciem na pudełku, gdzie rzeczony steak pie kusił przebogatym wnętrzem, z którego aż wyciekały kawały mięcha zanurzone w gęstym sosie, wsadziłem go do piekarnika i po ponadpółgodzinnej obróbce termicznej otrzymałem gniota o wymiarach krowiego placka i podobnym zapachu oraz konsystencji. Po przeprowadzeniu wstępnej inspekcji wnętrza placka, odkryłem parę kawałeczków mięsa i znaczną ilość brunatnej, wodnistej brei. Było jeszcze parę innych prób z „pajami” z kurczakiem i grzybami, ale bez pozytywnych rezultatów.
Potem przyszła kolej na brytyjskie kiełbasy. Fenomenem tych kiełbas jest to, że występują w niezliczonej ilości odmian, a smakują tak samo. To znaczy – jak kompost. Mimo że dla urozmaicenia wrzucają w ten kompost różne, często dziwne dodatki jak na przykład jabłka, to siła kompostu jest tak ogromna, że jabłko pełni rolę statysty, ale za to występuje w napisach. Na etykiecie. Jedynym chyba wyjątkiem są kiełbaski chilli, które też smakują jak kompost, ale za to parzą w gębę. Lubię chilli, ale lubię czuć jego smak, a nie jedynie stan, jakbym przeżuwał opakowanie pinezek. Aż dziwnym się wydaje fakt, że nikt tych kiełbas nie wędzi. Nie mam pojęcia, dlaczego. Może prawo tego zabrania, albo w trakcie wędzenia wybuchają? W każdym razie widać, że mają nadprodukcję tego kiełbasianego mięsa, bo sprzedają je luzem w szarych brykietach, albo obtaczają je w bułce tartej z jakimś ciastem i łojem i sprzedają w postaci brunatnych kul. Często występuje odmiana kul bez łoju, ale za to z jajkiem i oczywiście mięsem kiełbasianym.
W każdym razie, mimo moich najszczerszych chęci, po konsultacji z żołądkiem doszliśmy do wniosku, że podróże wprawdzie kształcą, ale nam wystarczy tej kulinarnej edukacji. Zwłaszcza że zaczęła się systematyczna ekspansja naszych rodzimych produktów na Wyspach. A o moich doświadczeniach na tym polu oraz o kuchniach świata, już w następnym felietonie.
 Mariusz Kisvalo

Pełny tekst artykułu dostępny jest w papierowym wydaniu Panoramy.
Zobacz gdzie w Twojej okolicy możesz dostać Panoramę.

Komentarze

05-02-2012 13:04
Panorama
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Artykuły

12-03-2010, Na trzeźwo!

Możecie mi skoczyć...

Widzę, że kolejne cymbały z braku innych zajęć, lub chcący po prostu zabłyszczeć, postanowiły zadbać o zdrowie moje oraz moich znajomych i nieznajomych, podejmując kolejną próbę zmuszenia mnie do rzucenia palenia. »»

12-03-2010, Na trzeźwo!

Łowca jeleni...

Niedawno jeszcze na łamach „Panoramy” rozpisywałem się o tym, jak przemysł przetwórczy robi nas w bambuko, pakując w słoiki odpady z rzeźni i sprzedając je, jako pełnowartościowe przetwory spożywcze. Jasne, że się czepiam. W końcu handel to sztuka oszukiwania i mamienia klienta w celu uzyskania przychodu zeń. Ale ostatni „tłusty czwartek” doprowadził mnie do wrzenia. Znowu walnęli mnie na dżemie..»»

12-02-2010, Na trzeźwo!

Jak Mr. Walenty załatwił Kupałę

Dziwne to święto. O ile nazwać to świętem. Przywleczone w latach dziewięćdziesiątych z USA, dziwnie łatwo wpasowało się w polski grunt. Przyjęło się łatwo, bo uwielbiamy łykać wszystko, co przychodzi z Zachodu. »»

12-02-2010, Na trzeźwo!

… a Cygana znowu powiesili

Przyjrzałem się ostatnio opublikowanemu przez CBOS wynikowi badań na temat stosunku Polaków do innych narodów. Badanie przeprowadzono na ponad 1000 dorosłych mieszkańców Polski. Próbę przeprowadzono losowo, dlatego niektóre miejsca w rankingu mogą być zupełnie przypadkowe i bazujące bardziej na stereotypach niż na logice. »»

12-02-2010, Na trzeźwo!

Brak nam jaj?

Jeżdżąc po świecie miałem przyjemność, a czasem nieprzyjemność obcowania z polską Polonią. Spotykałem ludzi z różnych fal emigracyjnych i, ogólnie rzecz ujmując, wygląda na to, że naszą specjalnością jest zamieszkiwanie w gettach. Króluje w tym zwłaszcza Polonia amerykańska, a słynny Greenpoint jest wręcz wzorcem. »»

12-02-2010, Na trzeźwo!

Zimowe impresje

Końcówka minionego roku przyniosła parę ciekawostek. Niewątpliwie należała do psychicznie chorych. Na krótko przed świętami pewien psychiczny z Włoch jednym udanym rzutem ciężką figurką, skutecznie zniweczył cały trud chirurga plastycznego, czuwającego nad systematycznym odmładzaniem wiecznie opalonego i uśmiechniętego premiera Włoch. Uwzględniając parę wyłamanych zębów oraz skrzywiony nos, bilans»»

07-12-2009, Na trzeźwo!

Malkontenctwu mówimy – nie!

Nietrudno zauważyć, że na Wyspach jesteśmy już potężną i liczącą się nacją. Jak sięgnę pamięcią i to nie tak daleko, bo 4 lata temu, Wyspiarze jakby udawali, że nas nie ma, albo nie wierzyli, że zabawimy tu na dłużej? »»

07-12-2009, Na trzeźwo!

Fenomen kobiety-konia

Nie bez obrzydzenia, ale z obowiązku, żeby być na bieżąco z pozakulisowymi ciekawostkami, sięgam czasem po tabloidy, które fascynują mnie w równym stopniu, co malarskie „dzieła sztuki” w postaci nieśmiertelnych jeleni na rykowisku czy obrazy z Chrystusem o bardziej skacowanej niż frasobliwej twarzy sprzedawane na bazarach. »»

16-11-2009, Na trzeźwo!

Mój głos w obronie BNP

Po niedawnych zamieszkach nawiedzonych lewicujących postępowców pod siedzibą BBC protestujących przeciwko zaproszeniu szefa BNP do udziału w telewizyjnej debacie, zacząłem się zastanawiać, czy tolerancja działa tylko w jedną stronę. Czy jeśli mój kolega jest rasistą, jako człowiek tolerancyjny powinienem uszanować jego poglądy, czy też nie?»»

Wygraj bilety do najlepszych londyńskich klubów!

więcej »

0 zł

0 zł

0 zł

05-02-2012 12:34 polski minicab londyn - 07788778853 - tani transport taxi na lotnisko luton stansted gatwick więcej »
05-02-2012 10:17 manchester szukam studio flat lub cześć domu więcej »
05-02-2012 08:23 plumbing & hearting więcej »
05-02-2012 08:21 szukam pracy jako kierowca posiadam prawo jazdy kategori b więcej »
05-02-2012 00:08 sprzatanie więcej »
05-02-2012 00:08 magazyny więcej »
05-02-2012 00:08 nianki więcej »
05-02-2012 00:08 kierowcy więcej »