07-12-2009, Na trzeźwo!

Malkontenctwu mówimy – nie!

Nietrudno zauważyć, że na Wyspach jesteśmy już potężną i liczącą się nacją. Jak sięgnę pamięcią i to nie tak daleko, bo 4 lata temu, Wyspiarze jakby udawali, że nas nie ma, albo nie wierzyli, że zabawimy tu na dłużej?

 

Pamiętam, że większość urzędowych druków czy ulotek informacyjnych ustawowo napisanych w paru, często egzotycznych językach, jeśli chodzi o naszą wschodnioeuropejską strefę zawierało wersję w języku…rosyjskim. Pamiętam, że cholernie mnie to denerwowało i zachodziłem w głowę, czym kierowali się „producenci” tych ulotek. To przecież my, a nie Rosjanie weszliśmy do UE. Wiem, że ten kraj z ochotą przyjmuje każdego, kto wwozi tu miliardy, ale żeby dla tych kilkuset w większości zwykłych malwersantów ustawiać nas niżej w klasyfikacji ważności? A może władze brytyjskie wykazały się zwykłym niedouczeniem i sądziły, że Polacy i Rosjanie używają tego samego języka?.
Cóż… Było, minęło. Mimo burz i nierzadkich aktów niechęci do naszej błyskawicznej ekspansji, Brytyjczycy chyba pogodzili się z faktem naszej obecności. Nikt nas nie pytał, jak sobie radzimy, nikt z nas nie wyciągał ręki po pomoc. A my, żeby nie być gorszymi, musieliśmy być lepszymi od „miejscowych”. Rozpędziliśmy się tak, że w pracowitości przegoniliśmy nie tylko „brytoli”, ale i inne nacje, którym przez to podpadliśmy. Nagle, niewielkie, często kilkuosobowe polskie firmy budowlane okazały się nie tylko tańsze, ale i nieporównywalnie solidniejsze od pakistańskich czy indyjskich. W sektorze gastronomicznym też niewielu może nam podskoczyć. Do tego stopnia, że nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem obsługiwany przez brytyjską kelnerkę. Zdaję sobie sprawę, że praca na budowie czy kawiarni to nie jest szczyt naszych marzeń i ambicji, ale przynajmniej mamy jakieś fundamenty do dalszego rozwoju. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość imigrantów przyjechało tu świeżo po szkole zawodowej czy liceum, najczęściej ze szczątkową znajomością języka angielskiego, trudno wymagać, żeby dostawali pracę w charakterze menedżerów.
Oczywiście nie wszystko złoto, co się świeci. Okazuje się, że w naszej ojczyźnie mamy nie mniej wrogów niż tu. Wystarczy przelecieć po popularnych forach, gdzie nazywają nas zdrajcami, sprzedawczykami czy szczurami, które pierwsze uciekały z tonącego okrętu M/S „Polska gospodarka”. Niechętni nam, a nierzadko po prostu zawistni, nadal są przekonani, że każdy Polak w UK pracuje na nieśmiertelnym zmywaku za funta na godzinę. A to przecież dzięki naszej „ucieczce” za chlebem, odciążyliśmy w znaczącym stopniu krajowy budżet i rynek pracy. Więc nie drażnijcie się na forach, że za dwie pensje kupiliście paroletniego jaguara za gotówkę, bo atmosfera wokół imigrantów bardziej zawrze.
Cieszmy się z tego, co mamy. Faktycznie darmową, choć troszkę kulawą opiekę medyczną, większe perspektywy pracy niż w Polsce, niezgorsze, a może i lepsze możliwości kształcenia, znajomość obcego języka, a kupno nowych butów nie wymaga kilkumiesięcznego oszczędzania lub pożyczania na nie od rodziców na emeryturze. Oprócz tego, możliwość relatywnie taniego i szybkiego podróżowania do Polski, dostęp do najbardziej egzotycznych kuchni świata a nie ich krajowych podróbek, obycie w świecie, dzięki któremu wiemy, jak jeść małże czy inne robactwo, no i moją ukochaną kawę w „aromatycznym” Starbucksie, sączoną w otoczeniu pięknych, zabytkowych londyńskich kamienic, bez której, chyba bym w Polsce oszalał…
 Mariusz Kisvalo

Pełny tekst artykułu dostępny jest w papierowym wydaniu Panoramy.
Zobacz gdzie w Twojej okolicy możesz dostać Panoramę.

Komentarze

08-02-2012 01:55
Panorama
Możesz być pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.

Artykuły

12-03-2010, Na trzeźwo!

Możecie mi skoczyć...

Widzę, że kolejne cymbały z braku innych zajęć, lub chcący po prostu zabłyszczeć, postanowiły zadbać o zdrowie moje oraz moich znajomych i nieznajomych, podejmując kolejną próbę zmuszenia mnie do rzucenia palenia. »»

12-03-2010, Na trzeźwo!

Łowca jeleni...

Niedawno jeszcze na łamach „Panoramy” rozpisywałem się o tym, jak przemysł przetwórczy robi nas w bambuko, pakując w słoiki odpady z rzeźni i sprzedając je, jako pełnowartościowe przetwory spożywcze. Jasne, że się czepiam. W końcu handel to sztuka oszukiwania i mamienia klienta w celu uzyskania przychodu zeń. Ale ostatni „tłusty czwartek” doprowadził mnie do wrzenia. Znowu walnęli mnie na dżemie..»»

12-02-2010, Na trzeźwo!

Jak Mr. Walenty załatwił Kupałę

Dziwne to święto. O ile nazwać to świętem. Przywleczone w latach dziewięćdziesiątych z USA, dziwnie łatwo wpasowało się w polski grunt. Przyjęło się łatwo, bo uwielbiamy łykać wszystko, co przychodzi z Zachodu. »»

12-02-2010, Na trzeźwo!

… a Cygana znowu powiesili

Przyjrzałem się ostatnio opublikowanemu przez CBOS wynikowi badań na temat stosunku Polaków do innych narodów. Badanie przeprowadzono na ponad 1000 dorosłych mieszkańców Polski. Próbę przeprowadzono losowo, dlatego niektóre miejsca w rankingu mogą być zupełnie przypadkowe i bazujące bardziej na stereotypach niż na logice. »»

12-02-2010, Na trzeźwo!

Brak nam jaj?

Jeżdżąc po świecie miałem przyjemność, a czasem nieprzyjemność obcowania z polską Polonią. Spotykałem ludzi z różnych fal emigracyjnych i, ogólnie rzecz ujmując, wygląda na to, że naszą specjalnością jest zamieszkiwanie w gettach. Króluje w tym zwłaszcza Polonia amerykańska, a słynny Greenpoint jest wręcz wzorcem. »»

12-02-2010, Na trzeźwo!

Zimowe impresje

Końcówka minionego roku przyniosła parę ciekawostek. Niewątpliwie należała do psychicznie chorych. Na krótko przed świętami pewien psychiczny z Włoch jednym udanym rzutem ciężką figurką, skutecznie zniweczył cały trud chirurga plastycznego, czuwającego nad systematycznym odmładzaniem wiecznie opalonego i uśmiechniętego premiera Włoch. Uwzględniając parę wyłamanych zębów oraz skrzywiony nos, bilans»»

07-12-2009, Na trzeźwo!

Felieton wymiotny

Pamiętacie pewnie film „Upadek” z Michaelem Douglasem, kiedy Michael przy pomocy pistoletu maszynowego zamawia burgera w lokalu typu McDonald, a kiedy już go dostaje, patrzy na duże, barwne zdjęcie soczystego, pękatego od mięsa i warzyw soczystego burgera. »»

07-12-2009, Na trzeźwo!

Fenomen kobiety-konia

Nie bez obrzydzenia, ale z obowiązku, żeby być na bieżąco z pozakulisowymi ciekawostkami, sięgam czasem po tabloidy, które fascynują mnie w równym stopniu, co malarskie „dzieła sztuki” w postaci nieśmiertelnych jeleni na rykowisku czy obrazy z Chrystusem o bardziej skacowanej niż frasobliwej twarzy sprzedawane na bazarach. »»

16-11-2009, Na trzeźwo!

Mój głos w obronie BNP

Po niedawnych zamieszkach nawiedzonych lewicujących postępowców pod siedzibą BBC protestujących przeciwko zaproszeniu szefa BNP do udziału w telewizyjnej debacie, zacząłem się zastanawiać, czy tolerancja działa tylko w jedną stronę. Czy jeśli mój kolega jest rasistą, jako człowiek tolerancyjny powinienem uszanować jego poglądy, czy też nie?»»

Wygraj bilety do najlepszych londyńskich klubów!

więcej »

0 zł

0 zł

0 zł

07-02-2012 22:36 konsultant oriflame anglia- prezent powitalny i próbki gratis więcej »
07-02-2012 21:33 tanie przelewy pieniężne do polski więcej »
07-02-2012 21:25 zakład ślusarski "iron metal works" spawanie mig,tig więcej »
07-02-2012 21:23 potrzebuje laski do bawienia sie w crewe więcej »
07-02-2012 21:07 szukam mezatki więcej »
07-02-2012 20:15 man + van z lodówką więcej »
07-02-2012 19:07 miałeś wypadek w uk lub znasz kogoś, kto miał? dostań na wstępie do £300 za osobę! więcej »
07-02-2012 16:28 avon, oriflame - sklep online więcej »