15-02-2009, Obyczaje
Plastik nad Wisłą
Kiedyś symbol bogactwa, dziś zwykłe narzędzie w kieszeni co czwartego obywatela. Oto krótka historia kart płatniczych w Polsce.
Był początek lat 90. i Łukasz miał 12 lat, gdy przyjechały krewne z USA. Barbara i Claire, od trzech pokoleń w Stanach. Zwiedzając, chciały kupić biżuterię z bursztynu, hit wśród obcokrajowców. Łukasz zapamiętał beżową kartę kredytową Barbary ze srebrnymi wypukłościami. I powagę sprzedawcy, który uroczyście wyjął spod lady mechaniczny powielacz do obsługi kart off-line. Szło nowe.
Ale w Polsce karty płatnicze akceptowano już z końcem lat 60. Oczywiście od obcokrajowców. Za obsługę, jak je zwano, legitymacji kredytowych odpowiadało... państwowe biuro podróży Orbis. W 1969 r. podpisano umowę z Diners Club, od 1971 r. akceptowano American Express, od 1974 r. BankAmeriCard (później Visa), a od 1975 r. MasterCharge (później MasterCard). Gość z Zachodu mógł też płacić kartą w sklepach Pewex czy Baltona. – To była technologia pługa i cepa – wspomina Małgorzata, od 1981 r. pracownik recepcji orbisowskiego hotelu. – Mieliśmy proste powielacze, tzw. slipy, które odbijały numer karty i numer maszynki. Kasa walutowa rozliczała to potem przez Warszawę. Żeby sprawdzić kartę, dzwoniło się do Warszawy, skąd przychodziły też książeczki z numerami kart zastrzeżonych.
W PRL karta była symbolem Zachodu. Z tamtych czasów pochodzi też pewnie nawyk wielu Polaków, którzy mianem „karty kredytowej” określają każdą kartę płatniczą
Pełny tekst artykułu dostępny jest w papierowym wydaniu Panoramy.
Zobacz gdzie w Twojej okolicy możesz dostać Panoramę.
Komentarze
LfaDymlRrlhjSgjHr
jlahRoVbHrVKmzeL
Artykuły
03-06-2009, Obyczaje
Autodestrukcja. Pokolenie K MACHINA
Pokaż mi, ile bierzesz, a powiem ci, jak dużą gwiazdą jesteś. W czasach milczącej aprobaty dla publicznego samounicestwienia dojrzało pokolenie K. K jak kokaina. »»
16-04-2009, Obyczaje
W domu każda lekcja jest inna GAZETA WSPÓŁCZESNA
Kiedy miała iść do szkoły, bolała ją głowa. Potem dochodził brzuch i gorączka. Edyta ciągle chorowała. Była nerwowa i niepewna siebie, przez co nie najlepiej układało jej się z koleżankami. Teraz po tamtej dziewczynie nie ma nawet śladu. Odkąd uczy się w domu, wszelkie dolegliwości minęły. Odnalazła w sobie pasje i nawiązała liczne przyjaźnie. »»
27-02-2009, Obyczaje
Rewolucja w polskich związkach: wolimy żyć na kocią łapę
Związek na równych prawach czy prowizorka? Opinie o związkach partnerskich są różne. Faktem jest, że na bycie razem bez przysiąg, ołtarza i obrączek decyduje się coraz więcej ludzi. Wygodnictwo bez odpowiedzialności czy też rozsądne i realistyczne podejście do życia? Zajrzeliśmy do sypialni par żyjących na kocią łapę.»»
20-02-2009, Obyczaje
Bliscy, chociaż dalecy
Choroba Alzheimera to wielka próba miłości i solidarności rodzinnej. Opiekunowie nie usłyszą słowa wdzięczności, a ich poświęcenie nie zostanie nagrodzone. Będą ich za to dręczyć wyrzuty sumienia, że nie zrobili wszystkiego dla najbliższych. Gdzie wtedy szukać pomocy? »»
Wygraj bilety do najlepszych londyńskich klubów!
więcej »0 zł
0 zł
0 zł

ASDA: tygodnik Panorama | Ciąża i dziecko w UK | | Reklama | Patronat | Współpraca | Kontakt | Dystrybucja | Archiwum | Prenumeruj | Partnerzy | Kontakt
Copyright © 2009 Fortis Media






